Sardynia 2025: via ferraty i autem (prawie) dookoła wyspy
Aktualnie na Sardynię można dostać się z Krakowa, Katowic i Warszawy. Loty odbywają się na lotniska Alghero, Olbia, Cagliari. My zdecydowałyśmy się na lot do Alghero z Katowic. Nowością było dla mnie to, że okazało się, iż w 5h z Gdańska dojechać można autostradą A1 prawie pod samo lotnisko Katowice Pyrzowice.
Sardynia jest naprawdę dużą wyspą i spokojnie można pojechać tam na dwa tygodnie. Jest co oglądać. Na początek wyruszamy z lotniska w Alghero na południe, do malutkiej miejscowości Teulada, gdzie mieszkamy w uroczym guest housie Ittiturismo B&B Santa Croce. Poza pysznym śniadaniem jest tam także możliwość zjedzenia wyśmienitej kilkudaniowej kolacji ze świeżymi rybami. Drogi na Sardynii są ogólnie bardzo dobre. Jedyne, na co można narzekać, to na niektórych fragmentach autostrad pasy są dosyć wąskie. Generalnie na żadnej drodze nikt nie stosuje się do znaków ograniczających prędkość, ale nie ma się co dziwić, bo znaki poustawiane są zupełnie bez sensu. Tam, gdzie nic się nie dzieje i jest prosta droga stoi ograniczenie do 50 km/h, a na górskiej, krętej drodze hulaj dusza 90 km/h. Ruch nie jest duży. Żeby jechać bezpiecznie trzeba było się dostosować do lokalsów i jeździć z prędkością taką, jak wszyscy, a nie stosownie do znaków.
Tharros
W drodze na południe zwiedzamy ruiny starożytnej kolonii fenickiej Tharros, w tym pozostałości świątyni i domów oraz wchodzimy na wieżę Torre spagnola di San Giovanni di Sinis. Bilety można kupić na miejscu.
Cagliari
Cagliari to urocze miasto, w którym spędzić warto jeden dzień. Nie udało nam się znaleźć żadnych darmowych miejsc parkingowych jakoś blisko centrum, więc zostawiamy auto na płatnym parkingu przy porcie – płatność w parkometrze lub w aplikacji (współrzędne: 39.209935, 9.115267). Byłyśmy tam w niedzielę i prawie cały parking był pusty.
Przede wszystkim warto wdrapać się na Bastion św. Katarzyny, skąd rozpościera się wspaniały widok na całe miasto. W ścisłym centrum warta zobaczenia jest także katedra Santa Maria Assunta e Santa Cecilia. Jeżeli ktoś widział już jakieś rzymskie amfiteatry, to ten w Cagliari można sobie podarować. Można przejść obok i zobaczyć go przez płot. Było bardzo gorąco, więc spędziłyśmy trochę czasu w ogrodzie botanicznym (wejście płatne), jedząc bagietki z szynką z pobliskiego supermarketu. Są oczywiście lodziarnie, bary i liczne restauracje.
Parco Naturale Molentargius Saline
Bezpośrednio z Cagliari graniczy park regionalny Molentargius-Saline, w którym zobaczyć można flamingi. W czerwcu udało nam się zobaczyć kilkanaście. Zazwyczaj wymagało to małego przedzierania się przez szuwary, ale są tam wydeptane ścieżki. Park jest ogromny; ma mnóstwo ścieżek, dróg, kanałów z wodą. To idealne miejsce na bieganie, czy rower.